Ok, mam nabite jakieś 40h w…

Ok, mam nabite jakieś 40h w #rdr2 więc pokuszę się o lekką reckę, co mi się podoba a co mnie wkurwia. Historii mam na liczniku 50%, ale po takiej ilości godzin raczej już się dużo nie zmieni. Ogrywana na PS4Pro

pokaż spoiler tl;dr 7.5/10, nie jest źle ale koło 10/10 to nie stało z takimi problemami

Grafika: Cud miód i orzeszki. Screeny i filmiki każdy widział, widać że devsi już są bardzo obeznani w obecnej generacji i potrafią wyciągnąć ostatnie soki. Okej, może rozdziałka na PS4Pro mogłaby być wyższa, ale to nie są gierki proste gejmplejowo typu GoW czy Horizon gdzie fizyka praktycznie nie istnieje i większość aktorów jest rysowanych w compute i można je pominąć z punktu widzenia gejmpleju. Tutaj wszystko ma collision boxy, roślinność się gnie, pali, wszystko wpływa na siebie. Swoją drogą to chyba najładniejsza symulacja wody jaką widziałem kiedykolwiek – jest wszystko, ondulacje, cauistici, nawet odkształcenia tafli. Coprawda odbicia mogłyby być lepsze (widać jak się psują przez to że są screenspace), ale teraz wszystkie gry tak robią i technologicznie jest to trudne do przeskoczenia jak na razie. Tak samo chmury, ewidentnie inspirowane technologią od Guerilla ale moim zdaniem egzekucja jest jeszcze lepsza. Po okolicach Grizzly można jeździć i napawać się obrazkami.

Dźwięk: Muzyka Meh. Nie wkurza ale też nie mogę sobie przypomnieć żadnej melodii gdybym chciał. Dźwięki świata dobre, aczkolwiek 5.1 działa słabo, nagminne jest np to że patrzę na strumyk przed siebie ale szum wody słyszę za sobą. Wygląda na to że bias front-tył jest ustawiony zbyt daleko do przodu.

Kontrolki: Porażka, dziwię się że ktoś to przepuścił. Zaczniemy od menu – dawno już tak pokręconej struktury nie widziałem. Mnóstwo kontekstowych okienek i menu których potem nie można się doszukać. Tak jak na początku gry udało mi się podczas jakiegoś hinta odpalić okienko z listą misji i ich medalami, tak teraz za chiny nie mogę się doszukać tego (chętnie się dowiem jak!). Potem mamy elementy które czasami działają jako longpress, a czasami jako zwykłe wciśnięcie – chociażby sprzedaż itemów. W campie oddajemy je przez longpress, ale u pasera wystarczy klik. Do tego kilka longpressów ma inną długość wciśnięcia niż cała reszta. Czepiam się powiecie? Nie, po prostu człowiek naturalnie się uczy kontrolek i podświadomie buduje sobie model ich działania tak, że potem nie musi patrzeć na prompty. I jak coś nie działa to próbuje 3-4 razy wkurwiając się czemu nie działa. I dalej, L2 celuje broń. No chyba że nie celuje, i pokazuje ci się magiczne [R2] Aim weapon. Bardzo fajne podczas napadu bandytów. Podobno ludzie mają odwrotny problem. Tak samo to że za każdym razem jak schodzisz z konia trzeba mentalnie zrobić checkliste czy jednak masz na sobie strzelbę bo może zagrała cutscenka i mimo tego że miałeś go na plecach jak na konia wchodziłeś, to gra postanowiła ci ją schować i teraz kiedy w ferworze walki by ci się przydała, to masz tylko rewolwery. Aha, tryb pojedynku też spierdolili, co komu przeszkadzał duet gałki+R1 z RDR1? Nie, po co, zmienimy na jeden klawisz, a kursor też za każdym razem będzie pojawiał się w innym miejscu. Chyba jeszcze nigdy nie miałem pojedynku którego bym nie przesrał za pierwszym razem. A to nie jest wszystko, tylko po co się dłużej rozpisywać. To wszystko posypane najzwyklejszym input lagiem. Kontrolki są spierdolone, nigdy nie miałem ciągotek do rzucania kontrolerem o ścianę, a tutaj zdarzyło się to wiele razy. Współczuje pececiarzom grającym kb+m gdy wyjdzie dla nich port.

Gejmplej: Grałeś w jakiekolwiek GTA? RDR? Bully? To wiesz czego się spodziewać. Do tego lekkie elementy RPG które są średnio udane. Naprawde, nikt nie chce po każdej walce przechodzić przez kombinacje R1->Gałka->R3 dla każdej broni żeby sprawdzić czy już trzeba ją polerować czy nie. Tak samo ikonka że muszę konia wyszczotkować na początku wyglądała dla mnie bardziej jak ikonka że koń ma zawał serca. Mapa jest ogromna, i nie ma fast travel (oprócz kupnej mapy która pozwoli ci na to, ale tylko w jedną stronę). A jest tak dlatego że bardzo dużo rzeczy dzieje się przez losowe spotkania z NPCami i był to świadomy wybór żeby nie przegapić większości contentu gry. Polowanie jest w miare spoko, choć głupie jest to że śledzenie tropu jest na czas, więc co kilkanaście sekund trzeba je włączać. Łowienie jest zrobione bardzo dobrze, fajnie się walczy z większymi rybami, tylko mogliby dać więcej trudu w momencie jak ryba walczy, np popuszczenie linki albo faktycznie zrównanie wędki z kierunkiem uciekania ryby. O minigierkach typu poker nie będę się wypowiadał bo nie lubie karcianek.

Historia: Ech… Zacznijmy od tytułu. Redemption, czyli odkupienie – w jedynce Marston chciał odkupić się za życie jako bandzior. W 2jce panuje schemat – uciekamy w miejsce, robimy kilka skoków, ups chcą nas powiesieć, uciekamy w kolejne miejsce. Gdzie tutaj odkupienie? Można to było nazwać inaczej, nie wiem, Red Dead Renegades. No ale franczyza to franczyza, nie? Sami bohaterowie o tym czasami mówią. Do tego właśnie, bohaterowie. W poprzedniej części taki Bill czy właśnie Dutch, to były czarne charaktery przed którymi miało się jakiś respekt, potrafiły nam uciec w ostatniej chwili, wykazywali się jakimś sprytem. W 2jce? Większość z nich to pijacy o zerowej wyobraźni i zdolnościach samozachowawczych, praktycznie każda robota na którą idą kończy się jatką mimo iż zapewniają że TYM RAZEM się przygotowali i nikt nie musi zginąć. A Dutch? Z głowy gangu został zdegradowany do marzyciela tańczącego do zdartych płyt, wspominającego „stare dobre czasy”. Napisałbym też że można zobaczyć pewną prawidłowość że dziwnym trafem biali członkowie gangu są przedstawiani jako pijaczki którym nic nie wychodzi, a członkowie gangu którzy mają korzenie afrykańskie, hiszpańskie czy mieszanie z indianami mają spory plot armor.. no ale ktoś mógłby mnie o rasizm posądzić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Albo to że przy queście z gunslingerami tylko jeden z nich zachowuje się jak człowiek i nie kończy się to śmiertelnym pojedynkiem. A że jest on kobietą, no czysty przypadek ( ͡° ͜ʖ ͡°) Cały klimat się też zmienił. Oryginał był westernem, ot Bonanza w formie gry. Tutaj to raczej GTA V, i to na nie-tak-dzikim środku, bo o zachodzie to tylko mówią. Dialogi są napisane bardzo dobrze, aktorstwo i animacje na wysokim poziomie, ale w przypadku R* to akurat standard.

Reasumując – 7.5/10. Kontrolki raczej nie będą poprawione, a szkoda. Czy warto za 270zł? Moim zdaniem nie. A „edycja” za 400zł to śmiech na sali. Sam zamierzam skończyć SP i odsprzedać. Online mam w pompce. I po skończeniu odpalę sobie RDR1, bo mimo iż nie ma ładnej grafiki czy polowań, to po prostu jest lepszym westernem.

#ps4 #xbox #gry