Ludzie zapominają o jednym -…

Ludzie zapominają o jednym – firmy to ludzie, a nie nazwa marki.
Dziwicie się, jakim cudem CDPR, Rockstar czy Blizzard może wydawać takie szmelce. Ale ludzie jak barany, widzą tylko logo ulubionego twórcy i już dostają typowej reakcji sojarza, który składa preordery.
Ile osób wie, że remastery GTA nie stworzył nawet Rockstar, tylko wykupione przez nich studio „Groove Street Games”, wcześniej znane jako War Drum Studios?
I że wcześniej stworzyło m.in. port San Andreas na Androida, który był tak beznadziejny, że wprowadzał nowe błędy, których nie było w podstawce?

A wejdźcie na stronę Groove Street Games – spotkacie się z typową lawiną korporacyjnego bełkotu, o tym, jak dla tego studia najważniejsze jest „diversity” i inna politycznie poprawne pierdolenie. Myślicie, że oni w ogóle robią te gry? Że feministki o włosach koloru trujących żab zajmują się programowaniem? Nasrane pełno stanowisk typu „diversity consultant”, HRów, a potem się okazuje, że ktoś musi jeszcze grę zrobić. No to co się robi? To co widzicie na dołączonym do mojego posta zdjęciu. Firma prowadzi outsourcing, a poszczególne elementy gry robią kiepsko opłaceni programiści z Indii czy innego trzeciego świata. Napierdalają modele, które wyglądają śmieszniej niż w Simsach, wprowadzają nowe bugi do gry, rujnują klimat, ale ciężko ich nawet winić, bo pewnie pracują za śmieciowe pieniądze, nie wiadomo jak w ogóle ze wspólnym koordynowaniem ich pracy. Potem się okazuje, że jeden NPC ma na modelu wypukłe „9” na koszulce, a na to nałożona tekstura „7”, bo model robiły różne osoby nie współpracujące ze sobą.

A w tym czasie Groove Street Games zajęte jest piciem sojowego latte i naradzaniu się, które żarty z trylogii GTA należy wyciąć, bo nie są zgodne z polityczną poprawnością w 2021 roku. Na koniec Rockstar klepnie na to swoje logo i crap do sprzedaży gotowy.

W przypadku Cyberpunka było podobnie, tylko jeszcze dodajmy Badoskiego
#gta #gry #cyberpunk2077 #bekazlewactwa